AI winter is coming?


Według wielu analityków mamy dziś do czynienia z bańką Al porównywaną do tzw. bańki dot-comów z 2000 roku. Oznacza to, że wyceny akcji firm technologicznych związanych ze sztuczną inteligencją znacznie przewyższają ich realną wartość rynkową i generowane zyski. Jak to wygląda w praktyce? Firmy technologiczne wydają więcej (znacznie więcej!) niż zarabiają. Skąd te pieniądze biorą? Przekazują je sobie nawzajem. Ja zainwestuję 100 miliardów w twoją infrastrukturę, ale ty musisz w tej infrastrukturze wykorzystać produkowany przeze mnie sprzęt o łącznej wartości… 100 miliardów. Ja ci daję, ty mi oddajesz - obaj twierdzimy, że zarobiliśmy :)

Efekt jest taki, że na początku mamy wielki entuzjazm, potem przepalone miliardy i brak realnych rezultatów, a finalnie ucieczkę finansowania i upadanie proje­któw - a przy okazji może oberwać cała gospodarka.

Najciekawsze jest to, że podobny scenariusz już się wydarzył - i to więcej niż raz. Wspomina o tym m.in. Stephen Witt w swojej książce “Maszyna Myśląca”. Dwie główne Zimy AI (okresy spadku entuzjazmu, inwestycji oraz zainteresowania sztuczną inteligencją) miały miejsce w latach 1974-1980 i 1987-2000. Co było ich główną przyczyną? W skrócie - obietnice bez pokrycia. Brzmi znajomo prawda?

Czy historia się powtórzy? Zdania są oczywiście podzielone, ale ignorowanie tego, co już się wydarzyło, może nie być dobrym pomysłem.

Książka "Maszyna Myśląca" autorstwa Stephena Witta